Pierwszy dzień w szkole. Tłok, tłok i jeszcze raz tłok. Pierwszoklasiści powoli odnajdują się w naszej szkole. Tak to te gimbusy które zrobiły z łazienki salon fryzjersko-kosmetyczny, które grzecznie zmieniają buty w szatni, rozpychają się na korytarzach, gromadzą grupami przed szkołą aby tylkow samotności nie przekroczyć progu szkoły, patrze na nich, śmieję się (bez urazy) i zastanawiam się czy ja też się tak zachowywałam. A już w przyszłym tygodniu wszystkie gimbuski będą rozpoznawane po indentyfikatorach na szyi.
W tym tygodniu pracuję nad nawiązaniem kontaktu wzrokowego z przystojnym trzecioklasistą, dziś się udało więc jak na razie jest dobrze.
więc teraz jak obiecałam biorę się do roboty i odrobię lekcje zaraz po podpisaniu zeszytów JEST CHUJOWO ALE STABILNIE
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz